blog music artwork youtube channel contact
kategorie
aktywność fizyczna
filozofia i nauka
informatyka
sztuka i twórczość
wszystkie wpisy
wpisy w rss
komentarze w rss
wirtualna biblioteka
radio natura


Hipis mówi o Wszechświecie

This video was embedded using the YouTuber plugin by Roy Tanck. Adobe Flash Player is required to view the video.

Zazen i Chrześcijaństwo

JezusPoniższy artykuł jest transkrypcją wykładu Yamada Roshiego, wygłoszonego 9 maja 1975 roku w Sanun Zendo w Kamakurze (Japonia). Jest on kopią transkrypcji, która pojawiła się w Maria Kannon Zen Center Newsletter, Vol. 4, No. 2, zimą 1995 r.

Jestem często pytany przez Chrześcijan, a w szczególności Katolików, czy mogą praktykować zazen zachowując swoje przekonania religijne. Zazwyczaj odpowiadam, że Zen nie jest religią w tym samym sensie co Chrześcijaństwo. W związku z tym nie ma powodu dla którego Chrześcijaństwo i zazen nie mogłyby współistnieć.
Niemalże wszystkie sekty buddyjskie można by nazwać religiami. Zazen jest jednak czymś innym – to rdzeń każdej z tych sekt. Jak wiecie, jest wiele sekt w Buddyzmie, ale esencją ich wszystkich jest doświadczenie zwane satori lub samorealizacją. Wszystkie teorie i filozofie nauczane w poszczególnych sektach są jedynie strojami w jakie przyodziewa się ten rdzeń. Stroje te mają przeróżne kształty i kolory, ale to co jest w środku pozostaje zawsze takie samo. Ten rdzeń – to doświadczenie, nie jest samo w sobie ubrane w żadną myśl czy filozofię. To po prostu nagi fakt, którego doświadczamy w podobny sposób, w jaki doświadczamy smaku herbaty. Kubek herbaty nie posiada żadnych myśli, poglądów ani filozofii. Smakuje tak samo Buddystom jak i Chrześcijanom. Nie ma tutaj żadnej różnicy.

Mógłbyś zapytać, co powoduje to doświadczenie. Otóż, gdy w ludzkiej świadomości wystąpią pewne warunki, pojawia się reakcja. Tę reakcję nazywamy doświadczeniem Zen. Reakcja w tym doświadczeniu jest zawsze taka sama, bez względu na przekonania jakie żywimy czy kolor naszej skóry. Można to porównać z grą w bilard. Gdy uderzamy bile z taką samą siłą i w tym samym kierunku, wszystkie potoczą się w tą samą stronę i pod tym samym kątem, bez względu na ich kolor.
Teraz mógłbyś zapytać, jakie warunki muszą wystąpić, aby sprowadzić naszą świadomość do tego doświadczenia. Chodzi tu o jednopunktowe skupienie wykraczające poza umysł, w którym całkowicie o sobie zapominamy. Jednopunktowe skupienie jest osiągane czasami poprzez liczenie oddechów, czasami przez coś, co nazywamy „podążaniem za oddechem”, czasami poprzez po prostu siedzenie, a czasami poprzez pracę nad koanami. Można dostrzec, że wszystkie te sposoby prowadzą do naszego wnętrza. Bardzo ciekawym faktem jest, że gdy koncentrujemy się na czymś co jest na zewnątrz np. tak jak w łucznictwie skupiamy się na celu, bez względu na to jak bardzo będziemy się starać – nie osiągniemy doświadczenia Zen. Dlatego też w praktyce Zen, gdy chcemy osiągnąć satori, musimy być skupieni na naszym wnętrzu.

Należy także pamiętać, że doświadczenie uzyskane poprzez praktykę zazen nie jest myślą, filozofią czy religią, ale po prostu faktem – wydarzeniem. Bez względu na to jak dziwnie może to zabrzmieć, doświadczenie tego faktu ma moc wyzwolenia nas z bólu i udręk świata. Wyzwala nas ze wszelkiego niepokoju i cierpień. Nikt nie wie dlaczego to doświadczenie ma tak wspaniałą moc, ale wiemy, że ją posiada. To jest właśnie najważniejsza kwestia i zarazem najtrudniejsza do wyjaśnienia.
W doświadczeniu zen, pojawia się pewien specyficzny rodzaj jedności – podmiot i przedmiot stają się jednym i dzięki temu możemy poznać swoją prawdziwą naturę. Nie może ona być zobaczona, dotknięta czy usłyszana. Właśnie z tych powodów mówimy, że jest „pusta” (w języku japońskim: ku), ale jej aktywność jest nieskończona. Doświadczenie Zen często nazywamy także realizacją nieskończoności pustki naszej prawdziwej natury.
Wraz z tym doświadczeniem, pojawia się także spokój umysłu. Odczuwamy w tym czasie jak brzemię myśli, które cały czas za sobą ciągniemy, zupełnie zanika. Radość i szczęście, które temu towarzyszą nie dają się wyrazić w słowach. Żadne filozofie czy teologie nie są z tym w żaden sposób powiązane.
Czy można tego rodzaju fakt nazwać religią? Uważam, że nie. To satori, realizacja swojej prawdziwej natury lub oświecenie. Katolicy doświadczają satori tutaj, w tym zendo. Myślę, że w przyszłości powinni zająć się także badaniami nad znaczeniem i pochodzeniem satori z chrześcijańskiego punktu widzenia (to nie jest zadanie dla mnie).

Odkrywając ten nowy świat, studenci Zen muszą wiedzieć, że jest on u podstaw tym samym światem, jakiego doświadczamy codziennie. W moich naukach często posługuję się przykładem ułamka, aby pokazać, że wszystko ma dwa aspekty, ale w gruncie rzeczy tworzy jedną całość. W ułamku, licznik jest elementem świata zjawisk – psem, kotem, ołówkiem, kwiatem, Alą lub Jasiem. Mianownik to świat nieskończoności pustki, który nazywamy podstawą rzeczywistości i w to miejsce podstawiam znak nieskończoności, wpisany w zero. Taki ułamek jest dobrym sposobem na zobrazowanie dwóch aspektów jako jednej całości.

Jeśli chodzi o związek pomiędzy Chrześcijaństwem i Zen, myślę, że można na niego patrzeć jak na dwie autostrady, które biegną w różne strony, ale spotykają się razem na skrzyżowaniu. Dwie drogi mogą wydawać się czymś zupełnie różnym, ale spotykają się na wspólnym gruncie. Jeśli jednak traktować Zen jako religię, wydaje się on bardzo różny od Chrześcijaństwa. Mimo to, biorąc pod uwagę nauki, także i tutaj można odnaleźć wspólny grunt. To obszar doświadczenia religijnego. Jestem pewien, że wielu słów zawartych w Biblii nie można rozumieć poza obszarem takiego doświadczenia. Wydaje mi się to bardzo znaczące w kontekście satori.

Myślę, że bardzo ważne jest także rozjaśnienie początkującym jakie są cele Zen i co zyskujemy poprzez zazen. Występują tutaj trzy aspekty:

1. Rozwijanie koncentracji umysłu
2. Przebudzenie (satori, oświecenie)
3. Praktyka życia w Przebudzeniu

Rozwijanie koncentracji jest jednym z najważniejszych czynników potrzebnych do udanego życia. Zdolność do koncentracji uspokaja powierzchnię naszej świadomości. Jest to bardzo ważne przy podejmowaniu właściwych decyzji i do prawidłowego odbioru informacji z zewnątrz. Gdy umysł jest czymś zbyt głęboko zaabsorbowany, nie łatwo jest się przystosować do warunków środowiska. Co więcej, gdy chcemy uświadomić sobie lub zmodyfikować własne poglądy, czy też poprawnie wykonać powierzoną nam pracę, koncentracja jest niezbędna.
Satori jest ważnym punktem dla Buddystów Zen Mahayany. Dogen Zenji, mistrz Zen, który sprowadził Zen tradycji Soto do Japonii, wyraził się jasno, że bez oświecenia nie ma Zen. Satori nie pojawia się przez zwykłą koncentrację. Oznacza to, że nie można go osiągnąć poprzez skoncentrowanie się na elemencie obiektywnego świata lub problemie wewnętrznym. Problem życia i śmierci może być rozwiązany tylko poprzez urzeczywistnienie oświecenia. Jeśli więc chcemy uwolnić się od niepokoju i cierpienia poprzez zazen, satori powinno być naszym głównym celem praktyki. Dogen Zenji powiedział nam także, że powinniśmy się modlić o pomoc do Buddów i Patriarchów. Przynosi to na myśl modlitwy o wstawiennictwo w Chrześcijaństwie.
Trzecim celem zazen jest urzeczywistnienie poprzez praktykę w życiu codziennym, po osiągnięciu satori. Osiągnięcie oświecenia nie jest zbyt trudne – niektórym wystarczy jeden sesshin, jednak trwanie w praktyce każdego dnia nie jest już takie łatwe i wymaga bardzo długiego czasu. Doświadczenie samo w sobie jest tylko otwarciem drzwi. Następnie powinniśmy urzeczywistnić to czego doświadczyliśmy w całym naszym życiu. Gdy ekstaza i blask doświadczenia przeminą, prawdziwie praktykujący nie różni się z zewnątrz niczym od innych. Jest istotą ludzką, która doświadczyła oświecenia i wykorzeniła iluzje, ale nadal niczym nie różni się od zwykłych ludzi. Satori i zazen nie sprawiają, że ktoś staje się dziwakiem, ekscentrykiem czy ezoterykiem. Powinieneś być zwykłym człowiekiem, prawdziwym człowiekiem, który stara się jak może, aby stać się człowiekiem idealnym. Myślę, że także prawdziwi Chrześcijanie niczym się od takiego człowieka nie różnią!

Koun Yamada, “Zazen and Christianity”, tłum. własne

- pobierz wersję do druku (Scribd.com)
- pobierz wersję do druku (Wrzucacz.pl)

Kontrolowanie Małpiego Umysłu

Małpi UmysłWykład został przedrukowany z Berkeley Zen Center Newsletter, październik 2001 r.

Celem sesshin1 jest stać się jednym z praktyką. Używamy dwóch Chińskich znaków dla słowa sesshin. Ses oznacza traktować coś w sposób, w jaki traktuję się gościa lub sposób, w jaki traktuje uczeń swojego nauczyciela. Innym znaczeniem ses jest kontrola lub uporządkowanie. Shin oznacza umysł lub serce. Sesshin oznaczać będzie zatem właściwe i uporządkowane funkcjonowanie umysłu. Gdy mówimy „kontrolowanie”, oznacza to nasze pięć zmysłów i wolę, lub w skrócie – małpi umysł, który powinien być pod kontrolą. Kontrolujemy swój małpi umysł, aby obudzić nasz prawdziwy Wielki Umysł. Gdy małpi umysł przejmuje kontrolę nad aktywnością Wielkiego Umysłu, stajemy się w naturalny sposób małpami. Dlatego też, małpi umysł musi mieć szefa, którym jest Wielki Umysł.

Jednak praktykowanie zazen nie oznacza, że Wielki Umysł kontroluje mały umysł, ale po prostu to, że gdy mały umysł staje się spokojny, Wielki Umysł może rozpocząć swoją prawidłową aktywność. Przez większość czasu naszego życia podlegamy aktywności małego umysłu. Właśnie dlatego powinniśmy praktykować zazen i być w pełni zaangażowani we wzbudzanie Wielkiego Umysłu.

Dobrym przykładem naszej praktyki jest żółw, który posiada cztery nogi, głowę i ogon – sześć części jego ciała, które czasami są na zewnątrz, a czasami wewnątrz skorupy. Gdy chcesz coś zjeść albo wyjść na zewnątrz, cztery nogi się wysuwają. Jeśli jednak byłyby cały czas wysunięte, jakiś drapieżnik mógłby je pochwycić. W sytuacji zagrożenia powinieneś więc schować swoje nogi, głowę i ogon. Tym właśnie jest sesshin. Przez jeden tydzień, nasza głowa, ogon i nogi powinny być w środku skorupy. Wtedy nic nie może cię pochwycić – nawet demony czy szatan2. Te sześć części symbolizuje nasze pięć zmysłów oraz umysł.

W zazen nie próbujemy przestać myśleć i niczego nie widzieć czy nie słyszeć. Jeśli coś pojawia się w twoim umyśle, zostaw to. Jeśli coś słyszysz, usłysz to i zaakceptuj. To wszystko. Żadna inna aktywność nie powinna pojawić się w twoim zazen. Dźwięk jest jedną aktywnością. Inną aktywnością jest już pytanie – „Skąd się wziął ten dźwięk? Czy to samochód osobowy czy śmieciarka?”. Jeśli słyszysz dźwięk, to wszystko. Słyszysz go i tyle. Nie wysuwaj żadnych sądów na jego temat. Nie domyślaj się co to jest. Po prostu otwórz swoje uszy i słuchaj. Otwórz swoje oczy i patrz.

Bycie skoncentrowanym na czymś użytecznym i spokój umysłu są także ważne, dlatego nie wysilaj swoich zmysłów. Gdy siedzisz przez długi czas, obserwując ten sam punkt na ścianie, możesz zobaczyć wiele różnych rzeczy. Coś może wyglądać jak rzeka, albo jak smok. Być może to świetny sposób na zabicie czasu, ale to nie jest sesshin. Zostaw swoje zmysły w spokoju. Oto jak uwolnić i otworzyć swój prawdziwy umysł. Jeśli potrafisz to zrobić w życiu codziennym, twój umysł stanie się lekki. Nie będziesz posiadał żadnych uprzedzeń i supozycji,a złe nawyki w twoim sposobie myślenia zostaną stłumione. Twój umysł stanie się umysłem szczodrym i Wielkim, a to co powiesz będzie pomagać innym.

W Zuimonki3, Dogen Zenji4 opowiada historię, która obrazuje spokój umysłu. Wspomina tam Ichigyo Motoiye, któremu skradziono miecz. Nikt nie mógł się włamać do jego mieszkania, więc złodziejem musiał być któryś z jego podwładnych. Ktoś odnalazł miecz i zaniósł go Motoiyemu, ale on odpowiedział: „To nie mój miecz, więc oddajcie go temu do kogo należy”. Większość ludzi wiedziała, że człowiek u którego znaleziono miecz był złodziejem, ale ponieważ Motoiye nie rzucił na niego oskarżenia, nikt nie mógł nic zrobić, więc nic się nie stało. Taki rodzaj spokoju umysłu jest umysłem, który powinniśmy mieć w Zen.

Dogen także podkreślał wartość skromnego i prostego życia – życia bez oczekiwań, opartego na praktykowaniu naszej drogi. Wiele uczniów pytało Dogena jak to możliwe by utrzymywać klasztor bez żadnego planu. Odpowiadał im: „Jeśli utrzymywanie klasztoru stanie się trudne, wtedy o tym pomyślimy. Jednak do tego czasu, myślenie o tym nie jest potrzebne”. Zanim więc coś nastąpi, nie powinniśmy się nad tym zbytnio głowić. Jeśli posiadamy szczodry Wielki Umysł i motywację do praktyki , wtedy nie potrzeba się o nic martwić. W ten sposób uzyskujemy pełny spokój umysłu. Ponieważ coś posiadasz, martwisz się możliwością utraty, ale gdy nie posiadasz nic – nie ma się o co martwić.

Pewnej nocy Dogen powiedział: „Nawet jeśli uważasz, że nauki są pełne i prawdziwe, gdy ktoś je skoryguje, powinieneś zmienić swój sposób ich rozumienia”. W ten sposób możemy udoskonalać swoje rozumienie nauk w nieskończoność. Oto nasza droga. Ponieważ uważasz, że coś jest teraz właściwe, postępujesz zgodnie z określonymi zasadami, ale zachowujesz wciąż miejsce w swoim umyśle na zmianę poglądu. Oto czym jest lekki umysł.

To możliwe byś zmienił swoje poglądy, gdyż wiesz o tym, ze posiadasz małpi umysł. Czasami możesz jednak ulec małpiej sugestii i powiedzieć: „Jeśli pójdziemy w tym kierunku, będziemy mieli co jeść. Chodźmy!”. Ale wtedy, gdy pojawi się coś lepszego, powiesz: „Ej, małpo! Może lepiej iść tam!”. Jeśli będziesz trzymać się chciwości i złości, lub złych emocji, i ulegniesz rozróżniającemu umysłowi, małpiemu umysłowi, nie będziesz w stanie się zmienić. Twój umysł nie będzie wtedy lekki.

W naszej praktyce, zdajemy się na coś wielkiego i siedzimy w wielkiej przestrzeni. Ból w twoich nogach czy jakieś inne trudności, wydarzają się wtedy w tej wielkiej przestrzeni. Tak długo, jak tylko nie stracisz odczucia przebywania w polu natury Buddy, możesz siedzieć bez względu na jakiekolwiek trudności. Gdy chcesz uciec od niedogodności lub pragniesz poprawić swoją praktykę w tym wielkim polu, oznacza to, że stworzyłeś sobie właśnie nowy problem. Ale kiedy jesteś tam po prostu obecny, masz szansę na docenienie swojego otoczenia i możesz zaakceptować się w pełni, bez zmieniania czegokolwiek. Oto nasza praktyka.

Przebywanie w Wielkim Umyśle to pewien rodzaj wiary, który jednak różni się znacznie od zwykłej wiary religijnej, opartej na określonych koncepcjach czy wierze w bóstwa. To wiara w to, że coś wspiera nas i wszystkie nasze działania, łącznie z myśleniem i uczuciami. Wszystko to jest wspierane przez coś wielkiego, co nie ma kształtu ani koloru. To niemożliwe by dowiedzieć się czym to coś jest, ale to coś istnieje i nie jest ani materialne, ani duchowe. To coś zawsze istniało i w tym czymś istniejemy. Gdy postrzegasz to w ten właśnie sposób, jest to nieskalane niczym odczucie istnienia.

Gdy praktykujesz zazen i jesteś wystarczająco odważny by oddawać się praktyce przez siedem dni, możesz zyskać nieco zrozumienia, które pomoże ci w leczeniu skostnienia i zaborczości. Niemal wszystkie problemy powstałe poprzez zaborczy umysł znikną. Jeśli posiadasz choć najmniejsze zrozumienie rzeczywistości, twój sposób myślenia zmieni się zupełnie, a problemy które tworzysz, przestaną być problemami. Prawdą jest jednak, że dopóki żyjemy, będziemy mieć problemy. Nie powinieneś zatem praktykować zazen z myślą o zyskaniu wielkiego oświecenia, które zmieni twoje życie. To nie jest właściwe rozumienie. Niektórzy nazywają to „Zen”, ale prawdziwy Zen nie na tym polega.

Podczas tego sesshin, skoncentrujemy się na realnym doświadczeniu prawdziwej praktyki. Zapomnimy o wszystkich naszych poglądach i będziemy po prostu siedzieć. Jeśli będzie zbyt zimno, włączymy ogrzewanie. Jeśli rozbolą cię nogi, będziesz mógł je rozciągnąć. Jeśli praktyka wyda ci się zbyt trudna, możesz odpocząć, ale będziemy ją kontynuowali przez siedem najbliższych dni.

Shunryu Suzuki, “Controlling Monkey Mind”, tłum. własne

- pobierz wersję do druku (Scribd.com)
- pobierz wersję do druku (Wrzucacz.pl)