W wykopalisku znalazłem dzisiaj link o “Fantastycznych nagraniach rekolekcyjnych” pewnego księdza. Zauważmy, że ogólnie rzecz biorąc duchowni uzurpują sobie często prawo do posiadania całej prawdy na temat seksu, miłości, wychowywania dzieci, czy życia w małżeństwie. Nie chcę tutaj przedstawiać żadnych argumentów mających w jakikolwiek zdeklasować pozycję osób duchownych. Są ludzie, którym są oni potrzebni, jednak jeśli jesteś mężem czy żoną, posiadasz dzieci lub masz chłopka lub dziewczynę i wasz związek przeszedł w sferę intymną, to czy ksiądz, który ma odgórny przymus życia w celibacie ma choć połowę wiedzy na ten temat którą ty czytelniku posiadasz?
Co buduje naszą wiedzę o życiu? Możemy czytać książki, wiersze, publikacje naukowe, jednak tak na prawdę nie doświadczając na własnej skórze tego, o czym mówią zawarte tam informacje, możemy jedynie wierzyć, że są one prawdziwe. Nikt nie poznał jeszcze prawdy absolutnej – człowiek jest istotą omylną. Co jednak buduje w nas poczucie prawdziwości pewnych założeń i teori? Tym czymś są nasze osobiste doświadczenia. Każdy z doświadczeń czerpie jednak inne wnioski i te wnioski są dla danej osoby indywidualną prawdą.
Prawd zatem jest wiele, a dokładniej tyle, ile ludzi żyjących na świecie. Moje prawdy nie koniecznie muszą być prawdami kogoś innego, dlatego że wszyscy mamy różne doświadczenia w życiu. Wracając do tematu seksu – jedni mogą go traktować jako prosty sposób na poprawienie sobie nastroju, bo podczas stosunku poziom endorfin w mózgu zwiększa się ponad dwa razy w ciągu jednej chwili, dla innych może to być mistyczne doświadczenie – połączenie ciał. dusz i umysłów, a dla jeszcze innych coś zupełnie niepotrzebnego, a wręcz szkodliwego. Prawda absolutna w temacie stosunków płciowych jest więc tylko jedna – został on stworzony przez naturę, Boga, czy też jest konsekwencją Wielkiego Wybuchu po to, aby przedłużać gatunek. Wszystko inne jest tylko opinią, a opinii tych jest wiele. Jeśli ktoś zapyta o moją – chętnie odpowiem, jednak nigdy nie miałem w zamiarze usilnie wpajać komukolwiek, że posiadam absolutną rację, bo to jedynie mój osobisty pogląd na tą kwestię a nie żadna prawda. Nikt nie zna prawdy, a więc nikt nie powinien okłamywać innych, że ją zna.
Jak już wspomniałem doświadczenia budują nasze prawdy o życiu ale nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie aby skorzystać z czyichś rad na dany temat. Pozostaje tylko pytanie – czy jeśli nie wiesz jak zmieszać farby aby uzyskać dany odcień koloru zapytasz o to niewidomego od urodzenia, czy raczej kogoś kto próbował różnych konfiguracji? Czy aby zagrać pewną partię nut poradzisz się głuchego czy muzyka? I wreszcie, czy aby dowiedzieć się czegoś o seksie będziesz rozmawiał z człowiekiem żyjącym we wstrzemięźliwości czy z kimś kto ma w tym temacie jakieś doświadczenia?
Wszyscy mamy doświadczenia związane z poznawaniem czyichś prawd, jednak nie jest to równoznaczne z tym, że czyjeś prawdy muszą być także naszymi, nawet jeśli ktoś upiera się przy tym że tak powinno być. Jeśli chodzi o nauczanie tego jak żyć, wyznaję tylko jedną prostą zasadę – aby całe życie nie było jedynie oczekiwaniem na śmierć i aby tym życiem nie utrudniać życia innych osób według ich własnych zasad. Czy w tej jednej sentencji nie zawiera się więcej niż grubych księgach i publikacjach światopoglądowych czy religijnych? W końcu świat byłby niezwykle szary gdyby wszyscy posiadali takie same poglądy, zasady i doświadczenia.
Mogę posiadać własną wizję idealnego świata, podobną do tych którą głoszą osoby duchowne różnych religii czy twórcy wspaniałych filozofii, jednak uważam, że mimo tego iż ludzie mogą się zmieniać, tak na prawdę we wszystkich aspektach Wszechświata panuje niezachwiana równowaga i wszystko jest stałe, a jedynie zmienia swą formę.
Kiedy człowiek sobie to uświadomi, wtedy zdaje sobie sprawę, że jako pojedyńczy element oderwany od tej układanki nic nie znaczy, za to znaczy wiele jako część całości Wszechświata.
Wiem, że temat był już przez wielu poruszany ale musiałem skorzystać z kilku stron żeby wszystko zaczęło działać tak jak należy, dlatego też w skrócie i z samymi konkretami opis ustawień domeny dla aplikacji Google w przypadku Home.pl. Po stronie Google za wiele ustawiać nie trzeba i wszystko jest intuicyjne.
GMAIL
W konfiguracji domeny w polu przekierowanie poczty wpisujemy linijkę:
aspmx.l.google.com/alt1.aspmx.l.google.com/alt2.aspmx.l.google.com/aspmx2.googlemail.com
GTALK
W edycji wpisów wciskamy dodaj i dopisujemy kolejno w pola:
_jabber._tcp.twojadomena.pl
SRV
1 godzina
5 0 5269 xmpp-server.l.google.com
20 0 5269 xmpp-server1.l.google.com
20 0 5269 xmpp-server2.l.google.com
Ponownie dodaj i wpisujemy:
_xmpp-server._tcp.twojadomena.pl
SRV
1 godzina
5 0 5269 xmpp-server.l.google.com
20 0 5269 xmpp-server1.l.google.com
20 0 5269 xmpp-server2.l.google.com
W kliencie jabbera ustawiamy połączenie: login@twojadomena.pl, wymagaj SSS/TSL, wymuś użycie portu 5223 dla SSL, port 5223, serwer talk.google.com
BLOGGER (BLOGSPOT)
Jeśli chcemy aby prowadziła do niego tylko subdomena, to w edycja wpisów wciskamy dodaj i wpisujemy:
blog.twojadomena.pl
CNAME
1 godzina
ghs.google.com
Jeśli chcemy aby nasza główna domena prowadziła do bloga, to w konfiguracji domeny, w przekierowaniu www wpisujemy:
66.249.91.121
Dzięki temu zostanie utworzony wpis A, a nie CNAME w przypadku wpisania w tym miejscu adresu ghs.google.com i nie będziemy mieć problemów z pocztą.
Taka mała ciekawostka – jeśli wystarcza nam strona domowa wizytówka, to aby nie musieć płacić nigdzie za hosting ani korzystać z podejrzanych darmowych rozwiązań można wykorzystać Bloggera, który ma tą przewagą nad stroną startową Google Aps i stronami Google, że można umieścić swój kod HTML (obrazki można trzymać na stronach Google z uwagi na możliwość uploadu i hotlinkowania czego nie posiada Blogger). Jedyny minus to niebieski pasek Bloggera u góry strony. Dzięki takiemu rozwiązaniu mamy standardowy zestaw hostingowy przebijający niektóre płatne oferty – wystarczy jedynie płacić za domenę.