Oto treść listu dotyczącego kwestii publicznego odtwarzania utworów zespołów, które nie podpisały umowy z ZAiKS oraz organizacji ich koncertów:
Witam,
mam pytania odnośnie działalności ZAiKS. Zgodnie z treścią zawartą na stronie internetowej:
“Zgodnie z Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, zwany utworem, jest chroniony prawem. Wykorzystanie utworu wymaga zgody autora bądź reprezentującej go organizacji zarządzania prawami autorskimi. Stowarzyszenie nasze reprezentuje prawa autorów [..]“
Wnioskując z powyższego, jeśli artysta nie posiada podpisanej umowy z waszą instytucją, oznacza to, że nie reprezentujecie jego praw, a co za tym idzie pobieranie opłat za publiczne odtwarzanie jego muzyki bądź też wykonywanie jej z waszej strony jest bezprawne i jeśli taki proceder ma miejsce, twórca (artysta) może zarządać zadośćuczynienia za pobieranie wynagrodzenia za wykorzystanie jego twórczości poprzez instytucję/firmę nie posiadającą do niej praw?
Drugie pytanie jest następujące – jeśli organizowany jest koncert zespołu muzycznego wykonującego własną autorską muzykę z autorskimi tekstami, to jak rozumiem organizator nie jest zobowiązany do uiszczania jakichkolwiek opłat ZAiKS, jeśli zespół nie posiada żadnej podpisanej z Wami umowy?
Trzecie pytanie dotyczy publicznego odtwarzania twórczości. Jeśli właściciel lokalu, firmy czy też organizator imprez, wykorzystuje jedynie muzykę lub inną formę twórczości, której autorzy nie podpisali umowy z ZAiKS ani żadną inną polską lub zagraniczną organizacją reprezentującą ich prawa (np. udostępniają twórczość na licencjach Creative Commons), to ZAiKS nie może pobierać w tej sytuacji żadnych opłat? Jak wygląda w takiej sytuacji udokumentowanie posiadania i odtwarzania jedynie utworów które są udostępniane na takich licencjach jak Creative Commons aby właściciel lokalu/firmy nie miał problemów prawnych ze strony ZAiKS i nie zarzucono mu, że odtwarzać może także utwory objęte prawami autorskimi które reprezentuje ZAiKS?
Pozdrawiam i proszę o oficjalne stanowisko ZAiKS w tej sprawie.
Adam Brożyński – zespół Mea Turpia
Szanowny Panie,
W związku z Pana pytaniami, uprzejmie informuję, że na polu eksploatacji – publiczne odtwarzanie ZAiKS reprezentuje twórców – członków stowarzyszenia, twórców, którzy powierzyli swoje utwory pod ochronę na podsatwie oświadczenia o powierniczym przeniesieniu prawa autorskich oraz na podstawie umów o wzajemnej reprezentacji zawartych z zagranicznycmi organizacjami zbiorowego zarządu, ZAiKS reprezentuje utwory twórców zagranicznych.
Jeżeli twórca nie powierzył utworów pod ochronę ZAiKS-u wówczas ZAiKS nie będzie pobierał tantiem za wykorzystanie jego utworu na wskazanym polu eksploatacji.
Co do drugiego pytania, wskazuję, że niezbędne jest wystąpienie przez organizatora koncertu z wnioskiem o zawarcie umowy licencyjnej lub przynajmniej przekazanie zetawienia utworów, celem sprawdzenia czy wśród nich nie znajdują się utwory chronione przez Zaiks.
Co do trzeciego pytania, informuję, że brak jest jakiejkolwiek procedury stosowanej przez ZAiKS czy przyjętej przez użytkowników, która wskazywałaby sposób dokumentowaia faktu odtwarzania jedynie utworów, które są udostepniane na podstawie licenji Creative Commons czy utworów niechronionych przez ZAiKS. Zależy to według mojej opinii od okoliczności konkretnego wypadku. Oczywistym jest przecież, że użytkownik – np. właściciel lokalu gastronomicznego w każdej chwili może sięgnąć do repertuaru ZAiKS-u, co z kolei rodzi po jego stronie obowiązek zawarcia umowy licencyjnej i uiszczenia należnych twórcom tantiem.
Z poważaniem
Joanna Wiśniewska
Teraz rozważmy wnioski płynące z oficjalnego stanowiska ZAiKS w tej sprawie.
Po pierwsze – ZAiKS reprezentuje tylko interesy artystów, którzy podpisali z nimi prawnie wiążącą umowę, a więc tam gdzie takiej umowy nie ma, nie należy się martwić o to, że ktoś będzie nas ścigał odtwarzając w swoim lokalu muzykę na licencji np. Creative Commons lub jakiejkolwiek, której autor nie ma żadnych powiązań z w/w instytucją.
Z drugiej strony jednak, ZAiKS nakłada na nas obowiązek udowodnienia swojej niewinności, czy przypadkiem ich nie okradamy publicznie odtwarzając utwory objęte umową lub czy organizator poza wynagrodzeniem dla zespołu muzycznego nie powinien jeszcze dodatkowo zapłacić ZAiKS za to, że wykonywana jest muzyka objęta prawami autorskimi. Jest to czystą głupotą, bo skoro zespół wykonuje własne autorskie utwory i pobiera za to wynagrodzenie (lub nie, bo chcą zagrać za darmo) to dlaczego dodatkowo instytucja ta ma pobierać opłatę za to samo? Poza tym, zgodnie z polskim prawem, z tego co mi wiadomo, obowiązuje coś takiego jak domniemanie niewinności, a ZAiKS każdego traktuje z góry jako złodzieja czy pirata. Opłaty takie mogą być pobierane przez wymienioną tu instytucję w przypadku kiedy zespół chce wykonać cover utworu innego artysty, jednak jeśli nie ma tego w planach to dlaczego mimo wszystko musi się z nimi kontaktować?
Trzecia kwestia jest najbardziej żenująca. ZAiKS przyjmując założenie, że ktoś może odtwarzać nie tylko darmowe utwory np. na licencjach Creative Commons, bo nie mają żadnego sposobu aby to sprawdzić, wymaga od każdego przedsiębiorcy obowiązkowego podpisania umowy i uiszczania opłat. Jako twórca i wykonawca muzyki jestem tym faktem niezwykle oburzony, bo chcąc udostępniać swoją twórczość za darmo mam i tak świadomość, że ZAiKS będzie bezprawnie pobierał opłaty za odtwarzanie, czy wykonywanie mojej muzyki. Ten sam problem dotyka wszystkich osób wykorzystujących licencje Creative Commons.
Masz zakład fryzjerski, dyskotekę, czy pub w którym chciałeś odtwarzać jedynie darmową muzykę aby ZAiKS nie pobierał od Ciebie haraczu? – Zapomnij. Jako, że z góry jesteś traktowany jako przestępca i nie ma sposobu abyś udowodnił swoją niewinność oraz dobre intencje, jesteś zmuszony do płacenia tantiem. Ostatecznie Ty i Twoi ulubieni muzycy udostępniający Ci muzykę jesteście w perfidny sposób wykorzystywani przez największą instytucję reprezentującą interesy pewnej grupy artystów (bo przecież nie wszystkich), która wymaga od Ciebie opłat za coś co twórca udostępnił bezpłatnie. Co więcej twórca ten nie dostaje od ZAiKS ani grosza – innymi słowy okrada w tym momencie artystę bezprawnie pobierając za niego opłaty z tytułu odtwarzania jego utworów. ZAiKS przywłaszcza sobie prawa majątkowe do utworów, których prawa autorskie nie są w posiadaniu tej instytucji i którymi nie może dysponować. Zwięźle jest to ujęte w następującym przepisie:
Przywłaszczenie (art. 284 kk) – występek polegający na włączeniu cudzej rzeczy ruchomej lub cudzego prawa majątkowego do swojego majątku. Przywłaszczona rzecz musi wcześniej znajdować się w legalnym posiadaniu sprawcy chociażby wskutek jej znalezienia. Sprawca, który przywłaszcza sobie rzecz postępuje z nią tak, jakby był jej właścicielem.
Nie jestem prawnikiem ale moim zdaniem takie działania ze strony ZAiKS są bezprawne i czuję się osobą poszkodowaną za każdym razem, kiedy organizator koncertu, imprezy masowej czy zwykły przedsiębiorca odtwarzający darmowe utwory w swoim lokalu jest zmuszony do uiszczania opłat licencyjnych.
Co z tego, że rośnie liczba zespołów, muzyków, a także różnej maści innych artystów, którzy chcą udostępniać bezpłatnie swoją twórczość społeczeństwu, jeśli tak naprawdę opłaty za wykorzystywanie czy odtwarzanie ich utworów i tak muszą być przymusowo uiszczane, z tym że nie do ich kieszeni lecz na konto bankowe ZAiKS, który pozbawia ich w tym momencie pełnych praw do zarządzania własnymi autorskimi dziełami.