blog music artwork youtube channel contact
kategorie
aktywność fizyczna
filozofia i nauka
informatyka
sztuka i twórczość
wszystkie wpisy
wpisy w rss
komentarze w rss
wirtualna biblioteka
radio natura


O idei związku koniecznego

David HumePrzedmioty podobne bierzemy łatwo za takie same, wniosek zaś staje się w końcu bardzo odległy od przesłanek [..] Niemożliwym jest, byśmy mogli pomyśleć o czymkolwiek czego nie dane nam było uprzednio odczuć zmysłami zewnętrznymi bądź wewnętrznymi [..] W żadnym pojedynczym przypadku nie jesteśmy w stanie wykryć jakiejkolwiek mocy czy koniecznego związku, jakiejkolwiek jakości wiążącej skutek z przyczyną i czyniącej z niego jej nieuchronną konsekwencję. Właściwie obserwujemy tylko, że jedno zdarzenie następuje po drugim [..] Postrzegając jakiś przedmiot po raz pierwszy, nigdy nie jesteśmy w stanie domyślić się jaki może on przynieść skutek [..]

Masywność, rozciągłość, ruch; jakości te same w sobie są skończone i jako takie nigdy nie odsyłają do jakiegoś innego faktu, który miałby z nich wynikać. Scenerie wszechświata podlegają nieustannym zmianom; jeden przedmiot następuje po drugim w niezakłóconej ciągłości; ale moc lub siła, wprawiająca w ruch cały mechanizm pozostaje całkowicie przed nami ukryta i nigdy nie ujawnia się w żadnej ze zmysłowych jakości ciała. Wierzymy, że ciepło jest rzeczywiście stałym towarzyszem płomienia, zbyt jednak jesteśmy ograniczeni, byśmy mogli domniemywać bądź wyobrażać sobie, jaki jest związek między nimi [..]

Nie znamy sposobu, w jaki ciała oddziałują na siebie; ich moc czy energia jest zupełnie nie do pojęcia; czyż jednak nie jesteśmy równie nieświadomi sposobu bądź mocy, za pomocą których umysł, także ten najwyższy, oddziałuje czy to na siebie, czy to na ciało? [..] Nie mamy żadnej innej idei Bytu Najwyższego, poza tą, jaką poznajemy dzięki refleksji nad naszymi własnymi władzami. Gdyby zatem niewiedza była dobrą przesłanką do odrzucenia czegokolwiek, winniśmy dojść do wniosku negującego istnienie wszelkiej energii, tak w Bycie Najwyższym, jak i w najordynarniejszej materii. Niewątpliwie działanie ich obu pojmujemy w równie małym stopniu [..]

“Badania dotyczące rozumu ludzkiego” – David Hume, rozdz. VII, wyd. Zielona Sowa, Kraków 2006

David Hume (1711-1776) – wybitny szkocki filozof, historyk i pisarz, współtwórca prądu myślowego zwanego empiryzmem brytyjskim. Hume do dziś jest zaliczany do najbardziej wpływowych i prowokacyjnych myślicieli brytyjskich. Do cech charakterystycznych jego filozofii należy przekształcenie większości problemów metafizycznych w epistemologiczne, a także szczególny rodzaj sceptycyzmu.

3 komentarzy »

  1. „Nie mamy żadnej innej idei Bytu Najwyższego, poza tą, jaką poznajemy dzięki refleksji nad naszymi własnymi władzami.”

    Pewnie nadinterpretuję, ale zauważam ciekawe podobieństwo między tym zdaniem a tym co dzisiaj wyczytałem u Comte’a; mianowicie że istotą stadium teologicznego w rozwoju ludzkości jest przypisywanie światowi zewnętrznemu właściwości które człowiek sam obserwuje u siebie. Człowiek uznaje że ma wolną wolę i z tego wysnuwa wniosek że drzewo, burza, ogień etc. również ją mają. W trochę późniejszym stadium (ale dalej jest to początek stadium teologicznego) zastępuje obserwowalne przedmioty istotami niewidzialnymi (tak powstaje idea boga, ale jeszcze nie wszechmocnego — następnie pojawia się politeizm i dopiero monoteizm który pozwala na wprowadzenie jednego, wszechmocnego etc., Bytu Najwyższego).

    Minio — 1 marca 2010 @ 19:43

  2. Jesteś dosyć blisko. Hume podał dokładniej przykład relacji pomiędzy ciałem i umysłem: chcemy podnieść rękę, ręka się podnosi, umysł spostrzega że tak się stało i człowiek buduje na tej podstawie koncepcję przyczyny i skutku, początku i końca, a także pewnej władzy czegoś niematerialnego (umysłu bynajmniej jako materii nie doświadczamy) nad materialnym. Od tego do Bytu Najwyższego droga już krótka… Tak czy inaczej, kopenhaska interpretacja mechaniki kwantowej potwierdza słuszność sceptycyzmu Hume’a, który był bliżej prawdy niż Kant w tej kwestii. Co ciekawe, na Wschodzie Nagardżuna już w II w. n.e. doszedł do podobnych wniosków, dużo ściślej je uzasadniając…

    dunDer — 1 marca 2010 @ 19:57

  3. Gwoli ścisłości to nie ja a Comte, którego pogląd powyżej zreferowałem.

    A tak swoją drogą: http://koval.com.pl/2007/05/08/wolna-wola-rzeczywistosc-i-teoria-informacji/ (zwłaszcza akapit drugi od końca). Ja nie potrafię zweryfikować ani nic więcej powiedzieć na ten temat, ale wg mnie bardzo ciekawe. Poczytałbym jakąś aktualną książkę o tym ;) .

    Minio — 1 marca 2010 @ 20:22

W trakcie dyskusji zakłada się, że dyskutant:
  • mówi prawdę;
  • dba o zrozumiałość swojej wypowiedzi;
  • jest w stanie porzucić swoje stanowisko gdy jego argumenty zostaną obalone;
  • zgadza się na przestrzeganie zasad dotyczących formy wypowiedzi;
Zasady dotyczące formy wypowiedzi:
  • prawo do swobodnego wyrażania swoich poglądów, jeśli nie naruszają one pozostałych zasad;
  • gotowość do merytorycznego uzasadnienia swojego stanowiska;
  • branie pod uwagę rzeczywistych poglądów oponenta (które wyraził explicite) oraz ich logicznych wniosków;
  • obrona poglądów za pomocą twierdzeń przemawiających za ich akceptacją;
  • rozwijanie argumentacji odwołującej się do założeń przyjętych przez oponenta (nie podpieramy się autorytetami, wartościami ani hierarchiami, których on nie uznaje dot. to szczególnie tematów poświęconych przekonaniom religijnym i etyce)

Od każdego wymagana jest także rzetelność, kultura słowa oraz szacunek do pozostałych dyskutantów. Nie akceptowane są próby manipulacji, uciekanie się do emocji, wulgarne wypowiedzi oraz argumentacja pozamerytoryczna. Jeśli nie jesteś w stanie zastosować się do powyższych zasad, Twój komentarz prawdopodobnie zostanie usunięty.

Opracowano na podstawie: "Etyka międzyludzkiej komunikacji", red. J. Puzynina, wyd. Semper, Warszawa 1993

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres URL dla TrackBacków

Dodaj komentarz